Karolina 24/01/2015

Pacjentką Doroty jestem regularnie od momentu pierwszego uzdrowienia (wcześniej opisanego). Zazwyczaj spotykamy się w momentach moich fizycznych dysfunkcji, lecząc oczywiście przy okazji duszę.


Opiszę mój kolejny przypadek, który był dużym ukojeniem, mającym miejsce jeszcze „na fotelu”.


Od jakiegoś czasu miewałam silne boleści w okolicy pachwiny/spojenia łonowego.

Ból po paru godzinach/dniach zazwyczaj znikał. Kiedy pojawił się kolejny raz, nie dość, że nie chciał ustąpi

, nasilał się, a wspomniana okolica ciała napuchła. Zrobiło się wybrzuszenie, którego lekarze nie mogli zidentyfikować

Może węzeł chłonny, może przepuklina…ale jakaś dziwna. Robię USG. Pani doktor robi z kolei duże oczy. Ja zachowuję przy tym nieprzeciętny spokój – w głowie mam Dorotę i metody Recall Healing, które na pewno pomogą. Chcę tylko zidentyfikować narząd – usłyszeć diagnozę. Diagnoza jednak nie przychodzi – pani doktor „nie wie”. To nie węzeł – może przepuklina. Zróbmy rezonans magnetyczny. Robimy. Zanim trafiłam jednak na łóżko rezonansowe, już miałam (jakimś cudem) umówioną wizytę z Dorotą. Od razu po badaniu. Szkoda, że przed naszym spotkaniem nie mogłam usłyszeć diagnozy…


Kiedy zasiadałyśmy do rozmowy, leki przeciwbólowe przestały działać – ból narasta i lekko przeszkadza w skupieniu się. Myślę: przynajmniej będzie czuć ewentualny skutek terapii. Po rozgrzewce wyczerpującej większość możliwości uleczenia rozmową, w planach miałyśmy hipnozę. Coś tknęło nas jednak do dalszego drążenia tematu. Co się okazuje? Doszłyśmy do wniosku, że wbrew opinii lekarza, to MUSI być węzeł chłonny. Dokładnie ten kształt, ten rozmiar. Węzły chłonne to m.in. obniżenie poczucia własnej wartości. Powiązałyśmy to z miejscem na ciele – okolice narządów płciowych, miednica. To konflikt związany z kobiecością. Faktycznie – mając problemy skórne twarzy i wahania wagi, przez ok. rok czułam się mniej atrakcyjna, szczególnie wobec mojego mężczyzny – wyjątkowego estety:) Powiększenie węzłów i obrzęk to faza leczenia – tak, moje kompleksy minęły niedawno. Twarz się poprawiła, waga też. Czułam ulgę związaną ze swoim wyglądem, znów zaczęłam uważać się za atrakcyjną.

 

Kiedy usłyszałam to z ust Doroty, już podczas naszego spotkania zaczęłam mieć dreszcze (to kolejna faza leczenia), a zaraz potem ból ustąpił. Najpierw delikatnie, za parę minut prawie całkowicie. Po 2 godzinach mogłam zapomnieć już o dolegliwościach.


Cały czas czekam na opis rezonansu – ciekawe, czego się dowiem:)


Po raz kolejny dziękuję Dorocie!

 

Karolina, 24 stycznia 2015

 

 

CHCESZ POZNAĆ WIĘCEJ OPINII? 

 Przejdź do POPRZEDNIEJ opinii                                            Przejdź do NASTĘPNEJ opinii

 

MIKO INFO DWA LOGO  z zieloną kreską PL